BEZPIECZENSTWO NA UCZELNIACH banner 1347x732px Ccb

Porażka ochrony na meczu Arki. Przeskoczył przez płot i ruszył na trenera Legii [video]

Ochroniarze zabezpieczający mecz Arki Gdynia po raz kolejny stali się obiektem drwin. To efekt nieudolnej interwencji, gdy kompletnie pijany mężczyzna przeskoczył przez płot i przez nikogo nie niepokojony szarpał się z rezerwowymi Legii Warszawa. Gdyński klub wystosował oficjalne pismo z przeprosinami do władz i członków sztabu szkoleniowego stołecznej drużyny.

ochrona3

Mogłoby się wydawać, że ochrona na meczach Arki wyciągnęła wnioski po organizacyjnej klapie podczas derbów Trójmiasta, kiedy tylko policja zapobiegła wejściu kibiców na murawę, a przez cały mecz mieliśmy festiwal obrzucania się fanów Lechii i Arki odpalonymi racami.

Nic bardziej mylnego. Sobotni mecz Arki Gdynia z Legią Warszawa po raz kolejny zapisze się w pamięci nie z powodu wyniku, a wydarzeń związanych z kibicami. W Internecie można zobaczyć filmik, na którym widać jak kompletnie pijany mężczyzna przeskakuje przez płot oddzielający trybuny od boiska i wdaje się w słowną utarczkę, a potem szarpie się z przebywającym na ławce rezerwowych przedstawicielem Legii Warszawa.

Można oczywiście próbować tłumaczyć ochroniarzy, że była to chwila, że nie zdążyli zareagować i tak dalej. Ale - niestety - było zupełnie inaczej. Od pierwszych minut meczu jeden z kibiców upatrzył sobie Aleksandra Vukovica, II trenera rywali Arki. Każde jego podejście do linii i wskazówki kierowane do piłkarzy, kończyły się stekiem wyzwisk na temat jego, jego rodziny w trzech pokoleniach, Warszawy i czego tylko się dało. Oczywiście forma wyzwisk nie nadaje się do cytowania.

Mężczyzna, który przeskoczył przez płot, to nie był żaden bojówkarz, który w podgdyńskich lasach ćwiczy krav magę. Do tego był kompletnie pijany i od początku było widać, że ledwo koordynuje swoje ruchy. Przeskoczył przez barierkę dokładnie w miejscu, w którym stoi pracownik służb porządkowych i od razu się przewrócił. Gdy wstał, nie podziałał na niego jednak agresywny atak hipnotycznego spojrzenia, ani kolejna osoba ze służb porządkowych, która... przebiegła omijając go szerokim łukiem.

Minęło 10 sekund, gdy zaczął prowokować trenerów i piłkarzy Legii Warszawa. Po 25 sekundach zaczęła się "już" szarpanina. Co zrobił jeden z ochroniarzy? Próbował przekonać mężczyznę, aby wrócił na swoje miejsce. Oczywiście bezskutecznie i sytuacja coraz bardziej się zaogniła. Minęła minuta, gdy pojawił się kolejny ochroniarz, który zdecydowanie odprowadził mężczyznę.


Źródło: sport.trojmiasto.pl

Podziel się tym tekstem na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Komentarze   

 
+1 #1 HahaLegionista 2017-02-14 21:34
Ole ole, Ole, Ola aRka to kur*a w dupę je**na
Tylko Legia !
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Biuletyn Portalu

Patronujemy

 baner1

Blog

baner na OIM2

Jesteśmy na Facebooku