Reklama

Próby przeciwdziałania terroryzmowi państwowemu – stosunek różnych państw do poszczególnych aktów terroryzmu. Część II

Terroryzm w prawie wewnętrznym
Rozwój nowożytnego terroryzmu politycznego, czyli prowadzenia walki politycznej metodami niemożliwymi dziś do zaakceptowania, przyczynił się do przewartościowania stosunku opinii społecznej Zachodu do radykalnych działań politycznych naruszających prawo karne. Od lat siedemdziesiątych w państwach faktycznie zagrożonych działalnością grup politycznych, które nie wahały się przed użyciem środków ekstremalnych, zaczęło się rozwijać specjalne ustawodawstwo antyterrorystyczne. Zawarty w nim model represji prawno-karnej, będący potępieniem terroryzmu i zarazem reakcją obronną na wywołany przezeń stan zagrożenia, ilustruje dobrze francuskie prawo karne.

alterror

Pojęcie przestępstw terrorystycznych Francja wprowadziła do ustawodawstwa dopiero w 1986 roku. Kodeks karny tego kraju, który wszedł w życie 1 czerwca 1994 roku, do czynów mogących stać się przestępstwami terrorystycznymi zalicza:

  • zamachy na życie i integralność osoby ludzkiej to znaczy zabójstwo, morderstwo, morderstwo kwalifikowane, otrucie, tortury, czyny barbarzyńskie, inne formy bezprawnej przemocy i groźby jej użycia;
  • przestępstwa przeciwko wolności, takie jak: uprowadzenie człowieka, pozbawienie go wolności, zagarnięcie statku powietrznego lub innego środka transportu, w tym przekazanie fałszywej informacji zagrażającej bezpieczeństwu żeglugi powietrznej, bądź morskiej;
  • przestępstwa przeciwko mieniu, w tym kradzież zwykłą i kwalifikowaną, wymuszenia, niszczenie i uszkadzanie mienia, jak również przestępstwa w dziedzinie informatyki (przeciw danym komputerowym).[1]

Stwierdzenie terrorystycznej natury czynu przestępczego niesie za sobą następujące skutki prawne:

  • podwyższenie ustawowego wymiaru kary (przy karze pozbawienia wolności i karach dodatkowych z reguły o połowę);
  • przyjęcie zasady odpowiedzialności osób prawnych – z wyjątkiem państwa – za czyny terrorystyczne popełnione przez jej organy bądź przedstawicieli. Najwyższą karą może być odpowiednik kary śmierci dla osób prawnych – rozwiązanie organizacji;
  • odstąpienie od wymierzania kary, bądź obniżenie ustawowego wymiaru kary dla kolaborantów (tzw. skruszonych terrorystów). Instytucja ta, w granicach w jakich jest stosowana, podporządkowuje politykę kryminalną nadrzędnemu z punktu widzenia rządu zadaniu, walce z terroryzmem;
  • zastosowanie specjalnego trybu postępowania obejmującego m.in.: uproszczenie procedur związanych z zatrzymywaniem i formalności związanych z przeszukaniem, wejściem do domu i zajęciem rzeczy bez zgody osoby zainteresowanej, rozpatrywanie spraw wyłącznie w składzie sędziów zawodowych.[2]

Przeciwdziałanie terroryzmowi poprzez tworzenie prawnych instytucji, umożliwiających skuteczną walkę z tym zjawiskiem przebiega w różny sposób w poszczególnych państwach. Widać jednak tendencje wspólne dla tych poczynań. Analizując zmiany w przepisach karnych państw Europy Zachodniej, dokonane pod wpływem zagrożenia ze strony terroryzmu lat siedemdziesiątych, zauważyć należy, iż szły one w następujących kierunkach: rozszerzenie uprawnień organów ścigania w zakresie stosowania podsłuchu, kontroli korespondencji i zatrzymania osób podejrzanych o tworzenie grup terrorystycznych; uproszczenie procedur związanych z przeszukaniem mieszkań, pomieszczeń, budynków i pojazdów, w których mogą przebywać osoby poszukiwane lub znajdować się przedmioty, mające związek z aktami terroru; ograniczenie i kontrola napływu ludności; rozszerzenie warunków dopuszczalności legalnego użycia broni przez funkcjonariuszy organów ścigania; zwiększenie liczby organów państwowych, uprawnionych do podejmowania działań antyterrorystycznych. O zrozumieniu przez władze szczególnego zagrożenia czynami terrorystycznymi świadczy fakt, że w regulacjach prawnych dotyczących terroryzmu, ustawodawca zgodził się na przyjęcie specjalnego trybu postępowania, odstępującego od pryncypiów równości ludzi wobec prawa karnego.

Próby nacisku na państwa wspierające terroryzm
Państwa, które są gotowe zwalczać terroryzm międzynarodowy mogą zmierzać do jego przezwyciężenia różnymi metodami i sposobami. Albert Pawłowski wymienia dwie linie postępowania: strategiczno – prawną i taktyczną.[3] Pierwsza, wymagająca działań powolnych i wyważonych, winna zmierzać do stopniowego nacisku politycznego, a w razie konieczności także gospodarczego na te państwa i rządy, które uchylają się od przyjęcia konwencji antyterrorystycznych albo konwencje te ignorują mimo formalnego ich przyjęcia. W krańcowych przypadkach, kiedy wspieranie przez jakieś państwo grup terrorystycznych zostanie dowiedzione ponad wszelką wątpliwość, Pawłowski proponuje sięganie do represaliów. Jak jednak pokazuje praktyka, ani sankcje ekonomiczne, ani represje militarne nie odnoszą pełnego skutku i nie wywołują jak dotąd pozytywnych zmian w polityce państw „łobuzów” wobec terroryzmu.

Sankcje ekonomiczne
W kwietniu 1992 roku, w odpowiedzi na upór Libii, która pomimo wezwań Rady Bezpieczeństwa ONZ odmówiła wydania Wielkiej Brytanii dwóch podejrzanych o zamach w Lockerbie agentów wywiadu, Organizacja Narodów Zjednoczonych nałoży na Trypolis sankcje gospodarcze. Początkowo objęły one komunikację lotniczą i sprzedaż broni. Później uległy rozszerzeniu i m.in. zamrożono konta libijskie w zagranicznych bankach oraz wprowadzono zakaz dostaw sprzętu dla przemysłu petrochemicznego. Przekazanie przez Libię podejrzanych agentów spowodowało zawieszenie embarga, które doprowadziło do obniżenia poziomu życia społeczeństwa. Pomimo zakończenia procesu i skazania jednego ze sprawców, sankcje ONZ nie zostały formalnie zniesione i nadal pozostają w zawieszeniu. Decydujący wpływ na tą decyzję ma twarde stanowisko Amerykanów. Zdaniem Białego Domu Trypolis musi przyjąć pełną odpowiedzialność za wydarzenia sprzed dwunastu lat. Niezbędne jest też wypłacenie odszkodowań rodzinom ofiar zamachu.

Władze Libii natomiast uznały, że wyrok jaki zapadł potwierdził brak ich związku z zamachem i domagają się rekompensaty za straty, jakie poniósł ich kraj w wyniku wprowadzonych w 1992 roku sankcji. Wymienia się kwotę 20 miliardów dolarów.[4]

Represje militarne
W kwietniu 1986 roku samoloty USA zbombardowały Libię w odwecie za udział tego kraju w wysadzeniu berlińskiej dyskoteki uczęszczanej przez amerykańskich żołnierzy. Na marginesie, było to pierwsze w historii bombardowanie, które zostało zaplanowane i wykonane według najlepszego czasu w telewizji. Zostało dokładnie wymierzone, aby zaczęło się dokładnie o 7 wieczorem Czasu Wschodniego, kiedy to trzy kanały telewizyjne nadają swoje główne wydania wiadomości. W czerwcu 1993 roku amerykańskie rakiety zniszczyły kwaterę główną służb specjalnych Saddama Husajna w Bagdadzie po nieudanym spisku irackim zmierzającym do zamordowania byłego prezydenta Busha podczas wizyty w Kuwejcie. Niecałe dwa tygodnie po zamachach na ambasady w Afryce Wschodniej w 1999 roku, Stany Zjednoczone zaatakowały rakietami cele terrorystyczne w Afganistanie i rzekome wytwórnie broni chemicznej w Sudanie. Ani Afganistan, ani Sudan nie stanowiły bezpośrednich celów uderzenia amerykańskich rakiet. Administracja Clintona postanowiła zaatakować prywatnego obywatela – bin Ladena, okazując przy tym niewielki respekt dla obu rządów czy dla ich międzynarodowych praw jako członków ONZ.

„Koniec Ameryki jest nieunikniony, bez względu na to, czy będę żywy, czy martwy”.
Osama bin Laden

terroristŹródło: earthreview.eu

Jako że użycie siły w odwecie uważane jest przez prawo międzynarodowe za nielegalne, rząd USA usprawiedliwiając ataki odwołał się do prawa samoobrony, zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, który pozwala posłużyć się siłą militarną, by zapobiec grożącemu atakowi. Ciągle trwa dyskusja nad słusznością amerykańskiej reakcji. Jej przeciwnicy twierdzą, że oto wchodzimy w nową erę historii ludzkości, w której ”państwa oświecone” będą używały siły, jeśli stwierdzą, że jest to sprawiedliwe, nie zwracając uwagi na idee suwerenności i prawa międzynarodowego. Innymi słowy – mogą one dowolnie używać siły, o ile uznają to za słuszne, ponieważ określają samych siebie jako oświeconych. Niewątpliwie, atakując cele w Afganistanie i Sudanie, amerykanom chodziło o zademonstrowanie siły mającej odstraszyć terrorystów, ich zwolenników i każdy kraj, który gotów byłby udzielić im poparcia i schronienia. Jednak praworządność tychże ataków oceniana jest jako wątpliwa i do dziś stanowi przedmiot niezgody.

Czas pokazał, że represje militarne wobec państw sponsorujących terroryzm nie okazały się skuteczne, co gorsza, pod pewnymi względami nawet szkodliwe. Na przykład wspomniany wcześniej atak lotniczy USA na Libię podawany jest często jako dowód skuteczności odwetu wojskowego, a jednak wydaje się, że zamiast zniechęcić reżim Kadafiego do stosowania terroryzmu, odniósł skutek wręcz przeciwny. Po krótkiej przerwie bowiem Libia nasiliła jeszcze swoją międzynarodową działalność terrorystyczną. Brakuje również dowodów na to, że ataki lotnicze skutecznie odstraszają innych terrorystów, jak utrzymywała administracja Reagana. W istocie w okresie trzech miesięcy po akcji USA nastąpiło więcej aktów terrorystycznych na amerykańskie cele (53) niż w ciągu trzech poprzedzających ją miesięcy (41).[5]
 
Ponadto mimo często powtarzanych zapewnień o chirurgicznej precyzji ataków i niezwykłej dokładności amerykańskiego wyposażenia, mimo bardzo starannego wyboru celów dla amerykańskich myśliwców bombardujących, podczas nalotów na Trypolis i Benghazi zginęło 36 cywili, a 93 zostało rannych. Fakt ten wykorzystali, nie bez racji, Libijczycy. Stowarzyszenie rodzin ofiar amerykańskich ataków w 1986 roku domaga się od rządu Stanów Zjednoczonych wysokich odszkodowań. Sam w sobie tragiczny fakt ofiar wśród ludności cywilnej pozbawia dodatkowo Stany Zjednoczone tak często przez nie głoszonej moralnej wyższości nad terrorystami i terroryzmem, co jeszcze pogłębia krytykę zarówno w USA, jak i za granicą.

Mimo czynionych wysiłków i niewątpliwych dokonań społeczności międzynarodowej, stan normatywny w przedmiocie zwalczania terroryzmu jest wciąż niepełny i niewystarczający. Poza tym wszystkie omówione wcześniej regulacje prawne mają jedną podstawową wadę – nie przewidują żadnej sankcji, umożliwiającej wyegzekwowanie własnych postanowień. O niewielkiej skuteczności dotychczas stosowanych represaliów pisze Hoffman powołując się na niedawny materiał dyskusyjny krążący na wysokich szczeblach amerykańskiego wywiadu. Twierdzi on między innymi, że „Teoretycznie groźba lub nałożenie embarga i sankcji wydaje się skutecznym narzędziem nacisku w stosunkach między państwami. W praktyce żadne państwo patronujące międzynarodowemu terroryzmowi, obłożone embargiem lub sankcjami USA, nie zrezygnowało z roli sponsora ani nie wyrzekło się terroryzmu jako narzędzia swojej polityki zagranicznej. W rzeczywistości, również Stany Zjednoczone i inne państwa zachodnie mimo przyjęcia konwencji antyterrorystycznych stosują się do ich postanowień wybiórczo, kiedy uważają za wygodne dla siebie i nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji.

Nie ulega wątpliwości, że tylko solidarność wszystkich państw świata w walce z terroryzmem międzynarodowym i różnymi formami wspierania go przez rządy może położyć kres temu niebezpiecznemu zjawisku. Niestety wciąż, między zainteresowanymi, istnieją zbyt duże rozbieżności w podstawowych kwestiach, by osiągnąć sukces.

 

Autor: prof. dr hab. inż. Marian Kopczewski

Notka Biograficzna: Absolwent kilku wyższych uczelni wojskowych. W wojsku pracował na prestiżowych stanowiskach dowódczych, a szczególnie dydaktycznych, kończąc służbę w stopniu pułkownika na stanowisku kierownika katedry – profesora w WSOWOPL w Koszalinie.

Od roku 1997 jest pracownikiem naukowo – dydaktycznym, profesorem Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni i Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa w Poznaniu, w uczelniach tych prowadzi wykłady, popularyzując nowoczesne techniki nauczania oraz kieruje procesem dyplomowania z grupy przedmiotów bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego, geografii bezpieczeństwa oraz informatyki i europeistyki.

Aktualnie w pracy naukowej koncentruje się na analizie i ocenie możliwości wykorzystania systemów informacyjnych w zarządzaniu i nauczaniu oraz systemach bezpieczeństwa narodowego i wewnętrznego, w tym procesach europejskiej i euroatlantyckiej integracji polityczno – militarnej.

Jest autorem i współautorem ponad 500 różnych publikacji krajowych i zagranicznych w tym kilkunastu wydawnictw monograficznych tematycznie związanych z bezpieczeństwem narodowym. Kieruje pracami naukowo-badawczymi o zasięgu krajowym i zagranicznym, w ramach tej pracy wypromował 6 doktorów, a kilku jest promotorem.


[1] J. Utrat Mielecki: Polityczność przestępstwa. Warszawa 1997, s. 210

[2] Tamże, s. 212

[3] A. Pawłowski, dz. cyt., s. 212

[4] Tadeusz Wróbel: Kara za Lockerbie.(W:) „Polska Zbrojna”. 2001, nr 11

[5] B. Hoffman, dz. cyt., s. 184

Podziel się tym tekstem na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Biuletyn Portalu

Patronujemy

 baner1

Blog

baner na OIM2

Jesteśmy na Facebooku